brattvaag

brattvaag

KIM JEST RENIFEROWA?

Mieszkam na wyspie. Bywa, że woda leje się z nieba, deszcz pada poziomo, a wiatr chce urwać głowę. Ale gdy wyjdzie słońce, woda w fiordzie zaczyna mienić się kolorami, czas staje w miejscu. Tu w pełni czuję, że JESTEM. W Norwegii bywałam wcześniej jako turystka, od jesieni 2011 tu jest mój dom.

Na blogu piszę o godnych odwiedzenia zakątkach Norwegii - także tych mniej znanych. Blog to także skrawki naszego emigracyjnego życia. To zapiski przede wszystkim dla naszych dzieci. Ale nie tylko.

Zapraszam!

Reniferowa

środa, 1 stycznia 2014

(183) Do celu

Platforma widokowa na Trollstigen - lato 2013.
Wbrew pozorom - fotka bardzo na temat.


Pierwsza rodzinna Wigilia w Norwegii za nami. Dzieci wracają do Polski. Podróż z Ålesund do Krakowa z przesiadką w Oslo ma trwać niecałe pięć godzin.

A było tak:
Pierwszy samolot psuje się tuż przed startem, już na pasie startowym. Czekanie na kolejny "zastępczy" samolot i nadzieja, że ten z Oslo do Krakowa poczeka na spóźnionych podróżnych. Niestety, nie zaczekał. Przewoźnik proponuje nocleg w hotelu w Oslo i lot do Krakowa następnego dnia. Nieplanowany dzień spędzony w stolicy kraju fiordów, zwiedzanie miasta.
Następnego dnia, w Sylwestra, niesprzyjająca pogoda (a ja się domyślam, że to krakowski smog) uniemożliwia lądowanie w Krakowie. Samolot zostaje przekierowany do Katowic. Niestety, wysiąść w Katowicach nie można. Po oczekiwaniu ubarwionym zwiedzeniem kabiny pilota (była jedna odważna, co o to poprosiła:)), samolot szybuje w kierunku rodu Kraka.
I tak po dwóch dniach tułaczki nasze dzieci dotarły do celu.
I to się liczy.

***

Na ten kolejny rok:

Czasem kluczyć trzeba w drodze do prostych rozwiązań, a cel, choć zdaje się odległy, może być tuż tuż.
Wytrwałości w drodze do celu!
Tego Wam i sobie życzę.


Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz