brattvaag

brattvaag

KIM JEST RENIFEROWA?

Mieszkam na wyspie. Bywa, że woda leje się z nieba, deszcz pada poziomo, a wiatr chce urwać głowę. Ale gdy wyjdzie słońce, woda w fiordzie zaczyna mienić się kolorami, czas staje w miejscu. Tu w pełni czuję, że JESTEM. W Norwegii bywałam wcześniej jako turystka, od jesieni 2011 tu jest mój dom.

Na blogu piszę o godnych odwiedzenia zakątkach Norwegii - także tych mniej znanych. Blog to także skrawki naszego emigracyjnego życia. To zapiski przede wszystkim dla naszych dzieci. Ale nie tylko.

Zapraszam!

Reniferowa

czwartek, 6 lipca 2017

(260) Ptasia naiwność


Mamy sąsiadów w słusznym, a nawet bardzo słusznym wieku. Nasz pies bywa rozpieszczany przez nich suszoną rybą. Gdy potem leży przy sofie i przez sen wydaje dziwne dźwięki, domyślam się, że w śnie wzdycha do tej rybki, co ją właśnie zjadł. Sąsiedzi fundują też czasem ucztę mewom. Resztki ryby z obiadu i mewy w siódmym niebie. Zdarza się to coraz rzadziej. A mewy, zdezorientowane, zaglądają do nich niemal codziennie. Taka mewia naiwność i wiara w to, że to, co jest, będzie zawsze.

***

Ponoć w Europie obrączkuje się co roku około 3,8 miliona ptaków. Jeśli uda ci się odczytać oznaczenie na obrączce możesz to zgłosić i tym sposobem przyczynisz się do tworzenia bazy zawierającej między innymi informacje o migracjach ptaków i długości ich życia.
W Norwegii zaobrączkowane ptaki można zgłaszać tutaj: http://www.ringmerking.no/cr/

***

Kończy się ciepły, słoneczny dzień. Niemal cały spędziłam na tarasie. Słońce i książka. Złapałam, ile się dało. Bo od jutra o słońcu możemy tylko pomarzyć. Gdy przed laty uczyłam sie języka norweskiego w Polsce, mój nauczyciel opowiadał, że Norwegowie codziennie, a nawet kilka razy dziennie sprawdzają prognozę pogody. Uśmiechałam sie tylko na te jego słowa, bo trudno było jakoś dać temu wiarę. Jak zwykle życie dokonało weryfikacji, bo w tym, co mówił, nie było nawet odrobinę przesady!



Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa

wtorek, 4 lipca 2017

(259) Chętnie sprowadzę

Właśnie przeczytałam, że Norwegia importuje coraz więcej towarów z zagranicy.

Jak na razie, to mamy w tym roku lato tylko w kalendarzu. Po cudnym, ciepłym maju nastała jesień. Temperatury oscylują w okolicy 10 - 12 stopni. Sunnmørskie Alpy często spowite mgłą. "Smutny deszczyk sobie mży" - że zacytuję mistrza.
To ja chętnie sprowadzę słońce i ciepło. Może być z zagranicy. I wszelkie należne podatki uczciwie uiszczę.

Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa

środa, 28 czerwca 2017

(258) Cruisery gromadnie ku Ålesund

MEIN SCHIFF 4 na Valderhaugfjorden, 28.06.2017

Sezon na cruisery w pełni. Codziennie pojawiają na naszym fiordzie czyli Valderhaugfjorden. Płyną powoli w stronę Ålesund, a turyści zalegają na wypełnionych po brzegi pokładach. Zwiedzanie Ålesund może być nieco utrudnione, bo okazało sie, że po drodze wiodącej na Akslę nie mogą poruszać się autobusy. Te, które wjeżdżają na Akslę, robią to nielegalnie. Tłumy zagranicznych gości walą schodami ku położenemu na Aksli punktowi widokowemu. Ten punkt nazywa się Fjellstua i teraz, gdy sezon rozkręca sie na dobre, roi się na nim od turystów. Od tego roku wprowadzono opłatę za możliwość wejścia na Fjellstuę. Dziesięć koron i możesz zrobić sobie zdjęcie w miejscu, które jest nie tylko wizytówką Ålesund, ale i całej Norwegii. Nie wszyscy jednak turyści są w takiej formie, by pokonać 418 schodów w drodzę na Akslę. A jeśli pozbawi sie ich możliwości wjechania tam autobusem, to stracą też szansę na spojrzenie na to piękne miasto z lotu ptaka. Powstał pomysł, by zbudować windę, którą będzie można dostać się na górę. W dzisiejszym Sunnmørsposten piszą o zawiedzionym zagranicznym turyście, który twierdzi, że miasto nie jest przygotowana do przyjęcia turystów poruszających się na wózkach inwalidzkich. Ten sam turysta odwiedził wiele miejsc w Skandynawii i w porównaniu z nimi Ålesund wypadło bledziutko.
Oby udało się wszystko uporządkować. Niech o Ålesund znów mówi się tylko dobrze, niech znów będzie perłą zachodniego wybrzeża.

MEIN SCHIFF 4 na Valderhaugfjorden, 28.06.2017 (długość 293,2 m)

MEIN SCHIFF 4 na Valderhaugfjorden, 28.06.2017 (długość 293,2 m)

VIKING STAR na Valderhaugfjorden, 28.06.2017 (długość 228,2 m)

VIKING STAR na Valderhaugfjorden, 28.06.2017 (długość 228,2 m)

Dokładniejsze informacje o przepływających koło nas statkach znajdujemy w witrynie https://www.marinetraffic.com
Wystarczy znaleźć nasz fiord i kliknąć w miniaturkę znajdującej się na nim jednostki. Tak czasem sprawdzamy nazwę statku, gdy typowo norweska pogoda zakłoca nam nieco ostrość widzenia;)

***

Dzisiaj w wieku 56 lat zmarł Michael Nyqvist, szwedzki aktor znany z genialnej roli w trylogii "Millennium". Aktywny zawodowo do końca. O chorobie wiedzieli tylko najbliżsi. W ubiegłym roku gościł go w swoim talk-show Fredrik Skavlan. W pamięć zapadły mi szczególnie słowa Nyqvista o dzieciach. Powiedział wtedy, że latami trwają przygotowania do momentu, gdy dzieci opuszczą dom. Przygotowują się dzieci i przygotowujemy się my. I my - rodzice - nigdy nie jesteśmy na to gotowi. Jakież to prawdziwe.

Trudno uwierzyć, że Go już nie ma.

***

Muszę ostatnio intensywniej korzystać z norweskiej słuzby zdrowia. Jak już się wszystko unormuje, w co staram się wierzyć, to chyba tu o tym napiszę.
Niech słońce będzie z Wami!!!

Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa

niedziela, 4 czerwca 2017

(257) Rundtur: Glomset-Nerstølen-Fjordamannsvegen-Glomset



Leżącą w gminie Skodje (Skodje kommune) trasę Glomset-Nerstølen-Fjordamannsvegen-Glomset mozna podzielić na dwie części. Pierwsza, dosyć stroma, wiedzie szeroką utwardzoną drogą przez las.Tę część można przemierzyć nawet pchając dziecięcy wózek. Natomiast przy znaku kierująym nas na Ørnakken wchodzimy na leśną ścieżkę i tu o wózku czy rowerze nie ma już mowy. Scieżka jest miescami bardzo wąska, trzeba więc przedzierać się przez bujnie tu rosnące krzaki jagód. Takich jagodników w życiu nie widziałam! Ocean jagód! Długie dystanse pokonywać musimy w podmokłym, grząskim terenie. Przez moment żałowałam, że nie wzięłam butów z wysoką cholewką. Przypomniały mi się czasy bieszczadzkich wypraw i to uczucie, gdy w pewnym momencie woda w butach przestaje przeszkadzać:)
Ørnakken został w 2002 roku uznany rezerwatem przyrody. Występują tu rzadkie gatunki roślin, wśród których króluje niezwykle rzadka orchidea gnieźnik leśny. Poza tym liczne paprotniki, wiciokrzewy, pierwiosnki, marzanna wodna, czy czosnek niedźwiedzi zwany też dzikim. Wśród drzew głównie sosna, leszczyna, wiąz i osika. Osiki spełniają ważną rolę dla żyjących tu ptaków, bo to głownie w nich wykuwaja one swoje dziuple. Na najwyższym poziomie Ørnakken wchodzimy w trzystuletni sosnowy las. Gdy weszlismy w ten gęsty, pełen dźwieków i zapachów las, znów doswiadczyłam tego cudownego stanu: jesteśmy tylko my i te drzewa wokół nas. Cokolwiek spędza sen z powiek poza tym lasem, tu nie ma prawa bytu. Mogłabym tak iść i iść!
















Byliśmy też na Storrota, zatem przeszliśmy dziś dwie trasy. Gdy my przemierzaliśmy sunnmørskie szlaki, nasze dzieci szybowały w stronę Honolulu. Wyszliśmy z domu tuż po starcie ich samolotu, a wrociliśmy po lądowaniu. W domu byliśmy przed północą i ledwo wyczołgaliśmy się z samochodu. Dzięki temu, że prawie wcale nie zapada tu zmrok, można bez problemu przy sprzyjającej pogodzie wybrać się w góry w późnych godzinach popołudniowych lub nawet wieczorem. Zmęczeni fizycznie, ale podładowani słońcem, wiatrem, zapachami, dźwiękami, padliśmy jak kawki.

Rundtur: Glomset-Nerstølen-Fjordamannsvegen-Glomset była naszą 22. trasą w ramach tegorocznej akcji Stikk ut!


Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa

(256) Krótka wycieczka na Storrota


Storrota to położone w gminie Skodje (Skodje kommune) niewielkie wzgórze, którego najwyższy punkt leży 115 m n.p.m. Masyw położony jest między Utvikbygda i Brusdal. Bardzo krótka trasa, niecały kilometr. Niemal cały czas stromo pod górę. Szeroka, utwardzona droga przez las. Zdecydowanie jedna z najmniej wymagających wycieczek, można wybrać się tu nawet z małymi dziećmi.
Tę trasę można traktować jako rozgrzewkę przed inną, o większym stopniu trudności. My tak zrobilismy i wprost po wejściu na Storrota pojechaliśmy nieco dalej, by przejść szlak Glomset-Nerstølen-Fjordamannsvegen-Glomset. A o tym kolejny wpis.











Była to nasz 21. wycieczka w ramach tegorocznej akcji Stikk ut!

Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa

sobota, 3 czerwca 2017

(255) Wycieczka do Spjelkavika - Lillevatnet, Kanalen i Spjelkavika



Pojechalismy dziś do Spjelkavik. Najpierw przeszliśmy trasę wokół kanału (Kanalen i Spjelkavik), a potem wokół jeziora Lillevatnet.
Pierwsza wycieczka okazała się niewypałem. I to juz jest eufemizm. O gustach się nie dyskutuje, więc powiem krótko: nad kanał w Spjelkavik raczej nie wrócimy. W trakcie spaceru spotkaliśmy osoby uprawiające jogging i spacerujące z psami. Pewnie one mają inna opinię o tym miejscu.

Za to pięknie położone wśród drzew jezioro Lillevatnet to miejce godne polecenia, zwłaszcza tym, którzy lubią spokojne spacery po płaskim terenie. Po drodze sporo ławek. Mozna przysiąść i obserwować ptaki, których tu naprawdę sporo. Moją uwagę zwróciło przedszkole położone nieopodal jeziora. Wyobrażam sobie, jak mozna wykorzystać takie usytuowanie w naturze ku uciesze dzieci i dorosłych. Przy trasie znajduje się również park z wieloma przyrządami treningowymi. W 2011 roku trasa wokół Lillevatnet zajęła trzecie miejsce w Møre og Romsdal na najlepiej zaprojektowany szlak turystyczny położony na obszarze wodno-lądowym.
Warto przyjechać nad Lillevatnet.









A na koniec kilka zdjęć ze spaceru wzdłuż kanału w Spjelkavice.








Przeszliśmy dzisiaj 19. i 20. trasę w ramach Stikk ut!

***

Usciski dla tych, co w drodze do Honolulu utknęli w Los Angeles i dla pewniej dziewczyny z Chicago:)

Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa

piątek, 2 czerwca 2017

(254) Wieczorna wycieczka do Apalviksætra i Skodjebruene



Wieczory mamy dłuuugie. Nawet przy pochmurnym niebie w nocy nie zapada ciemność. Dzięki temu ma się poczucie, że dzień trwa w nieskończoność. Bywam ostatnio bardzo zmęczona, ale Renifer wie, co może mnie przywrócić do żywych. Wróciłam z pracy po piątej, a o sidómej już byliśmy w drodze na kolejną z naszych wycieczek pod auspicjami Stikk ut! Wrócilismy zmęczeni, ale to chodzenie wśród drzew dało mi takiego porządnego pozytywnego kopa. Dziękuję, Reniferku!

Odkryliśmy kolejne miejsce, do którego chce się wracać. To Apalviksætra.
Sætra to miejsce wypasu bydła wraz z zabudowaniami dla osób zajmujących się zwierzętami. U nas na Vestlandzie uzywa sie zamiennie słowa sætra i støl. W przeszłości w sezonie letnim przepedzano bydło na sætrę. Właściciele mieszkali najczęściej na niżej położonych terenach i w okresie letnim korzystali z dobrodziejstw wyżej położonych pastwisk. Zdarzało się, że zwierzęta trzeba było transportować łodziami. Nie wszystkich stać było na posiadanie własnej sætry, można było ją także dzierżawić. To, co teraz wydaje się nam idyllicznym zakątkiem wśród zieleni, było kiedyś miejscem ciężkiej pracy ludzi opiekujących sie bydłem.
















W drodze powrotnej przeszliśmy sie po mostach w Skodje czyli Skodjebruene.





Wycieczka do Apalviksætra to nasza osiemnasta trasa w ramach akcji Stikk ut!


Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa