Miałam dziś ciekawą rozmowę z koleżanką. Z nieudawaną ulgą stwierdziła, że bezrobocie zaczyna nareszcie spadać. Nie wiedziała, niestety, że w statystykach nie ujmuje się ogromu pracowników, którzy mimo utraty pracy statusu bezrobotnego nie posiadają.
Jak to? - mówi zdziwiona. - Przecież każdy, kto legalnie pracował w Norwegii i stracił pracę, ma prawo do zasiłku.
A no właśnie nie każdy. Warunkiem, który trzeba spełnić, ubiegając się o zasiłek dla bezrobotnych, jest zamieszkiwanie w Norwegii. Całe rzesze tzw. pracowników rotacyjnych wracają do Polski bez prawa do choćby kilku koron zasiłku. Niejednokrotnie po wielu latach ciężkiej pracy. Szczęśliwie dla urzędu statystycznego, tego ogromu ludzi bez pracy i bez zasiłku nie widac w statystykach.
Oni po prostu znikają, rozpływają się w powietrzu. Jakby nigdy ich tu nie było.
Ten problem nas bezpośrednio nie dotyczy. Ale daje do myślenia.
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
Przepraszam, że troszkę skoryguję. Ważne jest nie zamieszkanie a sposób zatrudnienia. Bo z nim wiąże się sposób płacenia podatków przez pracodawcę. Jeśli jest się zatrudnionym, jako pracownik sezonowy to pracodawca nie musi odprowadzać pełnego podatku ze składką na zasiłek postojowy. Nawet nie mieszkając w Norwegii, ale mając status pendler (podróżnik) dostaniemy zasiłek. Dodatkowo ważna jest wysokość zarobków, trzeba uzyskiwać określone minimum. Na szczęście pracujemy na umowach stałych i jak by co dostaniemy zasiłek. Wiem jednak, że wielu moich kolegów, którzy pracowali przez ostatnie kilka lat w okolicznych stoczniach, niestety jest w tej sytuacji, o której piszesz.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Jacek
Osoby na permiteringu mogą pobierać zasiłek (tzw. postojowe) nawet jeśli wyjadą do Polski. Gdy jednak utracisz pracę, o zasiłek możesz wystąpić, jeśli przebywasz na terytorium Norwegii. I potem możesz wnioskować o eksport tego zasiłku do Polski na okres maksymalnie trzech miesięcy. Nasz kolega był przez jakiś czas permiterowany i pobierał postojowe, mieszkając w Polsce. Gdy firma wpadła w większe tarapaty, wypowiedziano mu umowę o pracę. Do Norwegii nie miał do czego wracać, bo nie miał własnej nieruchomości ani nigdy nie wynajmował żadnego lokum na swoje nazwisko. Nie spełnił więc warunku mieszkanie w Norwegii i zasiłku dla bezrobotnych nie dostał. W podobnej sytuacji jest mnóstwo pracowników rotacyjnych.
UsuńPozdrawiam zza wody!
Reniferowa
Przepraszam, też napisałem nie ściśle. Ważny jest również stały norweski numer podatkowy. Z takim numerem ma się więcej uprawnień w norweskim systemie socjalnym(np. zasiłki na dzieci}. Aby go dostać trzeba faktycznie zameldować się, jako mieszkający w Norwegii pod konkretnym adresem.
OdpowiedzUsuńBrak zamieszkania w Norwegii rozumiałem, że jest się tylko dorywczo i ma się tylko tymczasowy numer podatkowy.
Zresztą sprawa wszelkich zasiłków zawsze jest skomplikowana i trzeba się nieźle wgryzać w przepisy.
Przynajmniej dla mnie który nie ma zdolności do nauki języków.
Pozdrawiam Jacek