brattvaag
KIM JEST RENIFEROWA?
Mieszkam na wyspie. Bywa, że woda leje się z nieba, deszcz pada poziomo, a wiatr chce urwać głowę. Ale gdy wyjdzie słońce, woda w fiordzie zaczyna mienić się kolorami, czas staje w miejscu. Tu w pełni czuję, że JESTEM. W Norwegii bywałam wcześniej jako turystka, od jesieni 2011 tu jest mój dom.
Na blogu piszę o godnych odwiedzenia zakątkach Norwegii - także tych mniej znanych. Blog to także skrawki naszego emigracyjnego życia. To zapiski przede wszystkim dla naszych dzieci. Ale nie tylko.
Zapraszam!
Reniferowa
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Valderøya. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Valderøya. Pokaż wszystkie posty
środa, 3 maja 2017
(239) Signalen
Dziś po pracy poszliśny w góry. Weszlśmy na Signalen trasą mającą początek przy starej Skjong skule, a zeszliśmy z drugiej strony, to znaczy przez Sætradalen do jaskini Skjonghelleren. Słonecznie ale zimno. Gdyby nie pąki na drzewach i nieliczne dorbne kwiatki, można by pomyśleć, że to jesień.
Więcej o Signalen TUTAJ
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
czwartek, 7 czerwca 2012
(84) Skjonghellaren
Skjonghellaren to jedna z najbardziej znanych w Sunnmøre jaskiń. Powstała w czasach prehistorycznych w wyniku erozji morskiej. Z biegiem czasu wody opadły. Obecnie jaskinia leży na wysokości 57 metrów nad poziomem morza.
Mieszkamy na wyspie już ponad osiem miesięcy i aż wstyd się przyznać, że dzisiaj dotarliśmy do niej po raz pierwszy. I oczywiście dopisujemy ją do listy miejsc, w których będziemy częstymi gośćmi. Piesza wędrówka z domu do Skjonghellaren i z powrotem trwała około dwie i pół godziny. Błędem było założenie zwykłych butów sportowych zamiast trekkingowych. Nie przewidzieliśmy, że panująca w jaskini wilgoć może doprowadzić do niezamierzonych piruetów. Następnym razem będziemy mądrzejsi.
***
Do jaskini prowadzi bardzo strome, kamieniste podejście. Pokonujemy je szybko. Pies też niemal frunie w górę.
Docieramy na miejsce. Po przekroczeniu wysokiego na 38 metrów wejścia kierujemy się w głąb, coraz dalej, by w końcu trafić na wąską i niską przestrzeń, w której utrzymanie pozycji pionowej jest niemożliwe. Zatrzymujemy się na chwilę w mroku. W początkach epoki żelaza jaskinia była zamieszkiwana przez naszych praprzodków. Świadczą o tym znaleziska, które obecnie obejrzeć można w muzeach w Oslo i Bergen. Są wśród nich zdobione rysunkami dzbany. Ciarki mnie przechodzą, gdy wyobrażam sobie ogrzewające się przy ogniu wymęczone dotkliwym chłodem istoty. Zimno i wilgoć mógł rekompensować tylko piękny widok na fiord.
Czy to wtedy mogło mieć dla nich jakieś znaczenie?
Czy bywali czasem tak jak my szczęśliwi?
***
Wróciliśmy do domu. Z tarasu widok, od którego oczu się oderwać nie chce. Słońce wysoko, lekki wiatr zapraszający wody fiordu do tańca. Na lewo Hessa, której szczyt pokrywa jeszcze śnieg, na prawo sea fog i wynurzająca się z niego Godøya.
Obok zmęczony Renifer i chrapiący pies.
Dobre wieści od Reniferowych Dzieci.
A mój uczeń osiągnął właśnie sukces, w którym miałam też swój udział.
Życie jest piękne!
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
Subskrybuj:
Posty (Atom)
