Planujesz wyjazd na stałe do Norwegii. Lepiej nie oczekuj zbyt wiele i nie nastawiaj się, że teraz oto zaczyna się twój norweski sen. Unikniesz rozczarowania. A jeśli ci się uda - tym większa będzie radość.
Możesz mieć satysfakcjonującą pracę. Możesz mieszkać w domu z żywą widokówką za oknem. Ale jeśli nie zdołasz poczuć się tutaj naprawdę u siebie, to zaczynają się schody - i to raczej schody w dół. Najwięcej zależy bowiem od umiejętności zaadaptowania się w nowych warunkach. Z przystosowaniem się dzieci bywa różnie. W przedszkolu mamy rodzeństwo ze wschodnioeuropejskiego kraju. Chłopcy czują się tu jak ryby w wodzie. Są lubiani, uczestniczą we wspólnych zabawach. Z każdym dniem komunikują się coraz lepiej. Niepotrzebny był nauczyciel wspierający. Udało się.
Ale nie zawsze jest tak wzorcowo. Kolega po szybkim ustawieniu się w Norwegii sprowadził żonę i dwoje dzieci. Początkowa euforia ustąpiła miejsca zniechęceniu i poczuciu porażki. Razem byli niecałe pół roku. I żonie, i maluchom nie udało się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Wierzę, że w przedszkolu, do którego chodzili chłopcy, robiono wszystko, aby pomóc im w tym trudnym dla nich czasie. Ale nie każdemu uda się pomóc. Maluchy z mamą wróciły do kraju, a kolega dołączy do nich, gdy upłynie czas wypowiedzenia umowy o pracę. Nie wszyscy decydują się w takiej sytuacji na powrót w ojczyste strony. Czasem bywa to bardziej skomplikowane. Koleżanka z egzotycznego kraju z pewnością nie wróci do ojczyzny. Żyje w szczęśliwym związku z Norwegiem i sprawia wrażenie osoby całkowicie zasymilowanej.
Kiedyś wyszeptała jednak: Piękny ten fiord, piękne te góry, ale to nie mój fiord i nie moje góry. Jej oczy powiedziały mi wtedy wszystko.
Nam się chyba udało. Bo jak patrzę za okno, to myślę:
Piękny ten nasz fiord i piękne te nasze góry.
Pytana przed wyjazdem, czy to na stałe, odpowiadałam: Taki jest plan.
Dziś mogę powiedzieć, że plan się nie zmienił.
A jak będzie, czas pokaże.
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
brattvaag
KIM JEST RENIFEROWA?
Mieszkam na wyspie. Bywa, że woda leje się z nieba, deszcz pada poziomo, a wiatr chce urwać głowę. Ale gdy wyjdzie słońce, woda w fiordzie zaczyna mienić się kolorami, czas staje w miejscu. Tu w pełni czuję, że JESTEM. W Norwegii bywałam wcześniej jako turystka, od jesieni 2011 tu jest mój dom.
Na blogu piszę o godnych odwiedzenia zakątkach Norwegii - także tych mniej znanych. Blog to także skrawki naszego emigracyjnego życia. To zapiski przede wszystkim dla naszych dzieci. Ale nie tylko.
Zapraszam!
Reniferowa
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci w Norwegii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci w Norwegii. Pokaż wszystkie posty
Subskrybuj:
Posty (Atom)