brattvaag
KIM JEST RENIFEROWA?
Mieszkam na wyspie. Bywa, że woda leje się z nieba, deszcz pada poziomo, a wiatr chce urwać głowę. Ale gdy wyjdzie słońce, woda w fiordzie zaczyna mienić się kolorami, czas staje w miejscu. Tu w pełni czuję, że JESTEM. W Norwegii bywałam wcześniej jako turystka, od jesieni 2011 tu jest mój dom.
Na blogu piszę o godnych odwiedzenia zakątkach Norwegii - także tych mniej znanych. Blog to także skrawki naszego emigracyjnego życia. To zapiski przede wszystkim dla naszych dzieci. Ale nie tylko.
Zapraszam!
Reniferowa
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smågods. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smågods. Pokaż wszystkie posty
środa, 1 kwietnia 2015
(202) Lukrecjowe święta? Czemu nie!
W radiu właśnie powiedzieli, że przeciętny Norweg zjada w czasie påske czyli świąt Wielkiej Nocy dwa kilogramy cukierków. Sklepy kuszą przedświąteczną ofertą: 4,90 per hekto (hekto = 10 dekagramów).
Smågodt - cukierki o róznych kształtach, kolorach i oczywista smakach. Nabiera się je samemu łopatką. Jak byłam małą dziewczynką, dostawałam czasem od mamy jakieś grosiki na lody od Duchoniowej albo dziesięć deko ptasiego mleczka. Z uwagą śledziłam taką łopatkę niczym magiczną różdżkę w dłoni pani sklepowej.
***
Moja pierwsza wizyta w Kraju Wikingów. Rok 2006. Spędzamy z Reniferem kilka dni na południu Norwegii u nieco ekscentrycznego, przesympatycznego Wiggo. Renifer siedzi z nim nad dokumentacją łodzi, a ja łazikuję po okolicy. Przyglądam się skromnym drewnianym domkom. Obserwuję chłopca na trampolinie. Wszystko wydaje mi się tak inne, wręcz nierealne. To jest Norwegia - myślę. TA Norwegia. Poczęstowana cukierkami lukrecjowymi, żartuję, że to chyba skandynawski wynalazek, który ma zniechęcić dzieci do słodyczy. Nie miałam pojęcia, że te cukierki są tu aż tak popularne i lubiane.
Mieszkam pod norweskim niebem kilka lat. Od czasu do czasu pojawia się okazja do pobuszowania w smågodsach. I naprawdę nie wiem, jak to się stało, że coraz częściej wypatruję wśród tej wielobarwnej różnorodności tych szaroburych, niepozornych lakrisków. Poczytałam o właściwościach lukrecji.
Cytuję za wikipedią: Glicyryzyna, czyli jeden ze składników aktywnych rośliny, posiada silne własności wiązania wody w skórze. Dodatkowo lukrecja posiada działanie antyalergiczne, immunostymulujące, przeciwłojotokowe, wykrztuśne, przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, moczopędne, przeciwobrzękowe, redukujące zaczerwienienia, antyoksydacyjne i łagodzące. Nieznacznie podnosi również ciśnienie krwi.
No to mogę się czuć rozgrzeszona. Ale o dwóch kilogramach na głowę to MOWY NIE MA!
WESOŁYCH ŚWIĄT!
GOD PÅSKE!
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
Subskrybuj:
Posty (Atom)
