Platforma widokowa na Trollstigen - lato 2013.
Wbrew pozorom - fotka bardzo na temat.
Pierwsza rodzinna Wigilia w Norwegii za nami. Dzieci wracają do Polski. Podróż z Ålesund do Krakowa z przesiadką w Oslo ma trwać niecałe pięć godzin.
A było tak:
Pierwszy samolot psuje się tuż przed startem, już na pasie startowym. Czekanie na kolejny "zastępczy" samolot i nadzieja, że ten z Oslo do Krakowa poczeka na spóźnionych podróżnych. Niestety, nie zaczekał. Przewoźnik proponuje nocleg w hotelu w Oslo i lot do Krakowa następnego dnia. Nieplanowany dzień spędzony w stolicy kraju fiordów, zwiedzanie miasta.
Następnego dnia, w Sylwestra, niesprzyjająca pogoda (a ja się domyślam, że to krakowski smog) uniemożliwia lądowanie w Krakowie. Samolot zostaje przekierowany do Katowic. Niestety, wysiąść w Katowicach nie można. Po oczekiwaniu ubarwionym zwiedzeniem kabiny pilota (była jedna odważna, co o to poprosiła:)), samolot szybuje w kierunku rodu Kraka.
I tak po dwóch dniach tułaczki nasze dzieci dotarły do celu.
I to się liczy.
***
Na ten kolejny rok:
Czasem kluczyć trzeba w drodze do prostych rozwiązań, a cel, choć zdaje się odległy, może być tuż tuż.
Wytrwałości w drodze do celu!
Tego Wam i sobie życzę.
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
brattvaag
KIM JEST RENIFEROWA?
Mieszkam na wyspie. Bywa, że woda leje się z nieba, deszcz pada poziomo, a wiatr chce urwać głowę. Ale gdy wyjdzie słońce, woda w fiordzie zaczyna mienić się kolorami, czas staje w miejscu. Tu w pełni czuję, że JESTEM. W Norwegii bywałam wcześniej jako turystka, od jesieni 2011 tu jest mój dom.
Na blogu piszę o godnych odwiedzenia zakątkach Norwegii - także tych mniej znanych. Blog to także skrawki naszego emigracyjnego życia. To zapiski przede wszystkim dla naszych dzieci. Ale nie tylko.
Zapraszam!
Reniferowa
środa, 1 stycznia 2014
sobota, 19 października 2013
(182) Hurtigrutą z Ålesund do Hjørundfjorden
Wyłącznie we wrześniu i październiku można popłynąć hurtigrutą wzdłuż jednego z piękniejszych norweskich fiordów - Hjørundfjorden.
Dziś hutrigruta MS Kong Harald powiozła kilkuset pasażerów z Ålesund do Urke - malowniczej osady zamieszkałej przez 53 osoby.
Spodobało mi się.
Hutrigrutowy debiut odhaczony.
(Urke poświęcę nieco dłuższy wpis, bo to się temu miejscu i mieszkającym tam ludziom należy.)
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
Dziś hutrigruta MS Kong Harald powiozła kilkuset pasażerów z Ålesund do Urke - malowniczej osady zamieszkałej przez 53 osoby.
Spodobało mi się.
Hutrigrutowy debiut odhaczony.
(Urke poświęcę nieco dłuższy wpis, bo to się temu miejscu i mieszkającym tam ludziom należy.)
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
środa, 2 października 2013
(181) Nic nie muszę
Kartony pełne naszego życia. Zapełnianie szaf. Stłuczony kubek, który żal wyrzucić. Moszczenie się w nowym miejscu. Trzeba dokupić garnki, talerze, sztućce.
Codzienne spotkania z ludźmi na kursie języka. Każdy z nich to inna historia. Norweskie frazeologizmy i wzruszenie - S spotyka się po latach ze swoją córeczką. Idiomy i dramat N, której ktoś norweski raj zamienił w piekło. Tak, na kursie uczyłam się nie tylko języka.
Pierwsza praca. Wciąż wymagam od siebie za dużo. Ja - nauczona, że jak się nie gna, to się nie pracuje. A tu trzeba spokojnie, spokojnie. I absolutnie ingen stress! To taki moment w życiu, gdy zaczynam czuć, że nic nie muszę.
Długie poranki. Mgła wędrująca znad jednej nad drugą wyspę. I na kolejną.
Pokrzykiwania mew. Przeciągła syrena i słowa Renifera: Hurtigruta kommer fra Geiranger. Poranne zachwyty w drodze do pracy. I w pracy zachwyty dziećmi. Niekończącą się opowieść mogłabym o nich pisać.
Radość ze spotkań z dziećmi. Naszymi dziećmi.
I łza, co czasem spać nie daje.
Ale kto by się przejmował łzą.
***
Dziś mijają dwa lata od mojej przeprowadzki do Norwegii.
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
poniedziałek, 30 września 2013
(180) Wszystko już jasne - tworzenie rządu w Norwegii 2013
Koniec wielodniowego wróżenia z fusów i spekulacji na temat tego, czy rząd będą tworzyć cztery, trzy czy dwie partie. Ta sprawa zdominowała norweskie media w ostatnim czasie.
Przed chwilą zakończyła się konferencja prasowa. I wiemy, że rząd będą tworzyły TYLKO dwie partie: Høyre i Frp. Po długich rozmowach czterem niesocjalistycznym partiom nie udało się znaleźć kompromisu w niektórych sprawach. Venstre i KrP nie zdecydowały się zasiąść w ławach rządowych, jednak deklarują współpracę z nową władzą.
Szacunek dla tych, którzy odrzucili podane na tacy rządowe stołki. Wyznawane wartości okazały się ważniejsze niż kariera.
Szacunek dla wszystkich czterech stron za umiejętność rozmawiania o trudnych sprawach bez szarpaniny, z poszanowaniem każdego z partnerów.
I szacunek dla wielkich przegranych - tych, którzy władzę właśnie oddają - oni nie triumfują, nie wykrzykują: Chcieliście władzy i nie umiecie się dogadać.
Oni po prostu taktownie milczą.
***
Gonią całą bandą za nimi trzema. To się nazywa jentejakt! One uciekają, ale po dziewczyńsku mają nadzieję, że w końcu chłopcom uda się je złapać. Taka przedszkolna zabawa w kotka i myszkę. Plac zabaw jest ogromny, a i schowac się jest gdzie.
Mały J robi za szefa polowania. Spocony jak nieboskie stworzenie przystaje, łapczywie łąpie oddech i wrzeszczy co sił w płucach:
Ja już nie rządzę! Ja już nie rządzę!
I z wyrazem ulgi na twarzy kładzie się na trawie.
Oj, dzieckiem być, dzieckiem być!
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
Przed chwilą zakończyła się konferencja prasowa. I wiemy, że rząd będą tworzyły TYLKO dwie partie: Høyre i Frp. Po długich rozmowach czterem niesocjalistycznym partiom nie udało się znaleźć kompromisu w niektórych sprawach. Venstre i KrP nie zdecydowały się zasiąść w ławach rządowych, jednak deklarują współpracę z nową władzą.
Szacunek dla tych, którzy odrzucili podane na tacy rządowe stołki. Wyznawane wartości okazały się ważniejsze niż kariera.
Szacunek dla wszystkich czterech stron za umiejętność rozmawiania o trudnych sprawach bez szarpaniny, z poszanowaniem każdego z partnerów.
I szacunek dla wielkich przegranych - tych, którzy władzę właśnie oddają - oni nie triumfują, nie wykrzykują: Chcieliście władzy i nie umiecie się dogadać.
Oni po prostu taktownie milczą.
***
Gonią całą bandą za nimi trzema. To się nazywa jentejakt! One uciekają, ale po dziewczyńsku mają nadzieję, że w końcu chłopcom uda się je złapać. Taka przedszkolna zabawa w kotka i myszkę. Plac zabaw jest ogromny, a i schowac się jest gdzie.
Mały J robi za szefa polowania. Spocony jak nieboskie stworzenie przystaje, łapczywie łąpie oddech i wrzeszczy co sił w płucach:
Ja już nie rządzę! Ja już nie rządzę!
I z wyrazem ulgi na twarzy kładzie się na trawie.
Oj, dzieckiem być, dzieckiem być!
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
wtorek, 24 września 2013
(179) What does the fox say?
M podsyła mi link. Norweski zespół, może słyszałaś? Tak, słyszałam. What does the fox say - piosenka żart i poważne lub mniej poważne rozmowy na jej temat. Media dostrzegają nieoczekiwany międzynarodowy sukces klipu i, co za tym idzie, wykonawców piosenki. Oglądam ten klip i myślę: Skąd ja znam tych gości? No i już wiem! To bracia Ylvisåker prowadzący popularny tolkshow I kveld med Ylvis (TVNorge, wtorek, czwartek, 21:30).
Mały E - największy wśród skrzatów elegant: koszula, sweter w serek, kapelusik i ciemne okulary. To ten sam E, który na moich oczach stawiał pierwsze kroki. Teraz robi za przedszkolnego dżentelmena. Podchodzi do mnie na podwórku, zadziera głowę i mówi: Ve du ka? E he slutta med tuten! O e ve ka reven sei me! (Wiesz co? Skończyłem ze smoczkiem! I wiem też, co mówi lis!)
Taka kruszyna, a już wie, co mówi lis! To się nazywa siła medialnego rażenia!
***
Mały E mówi dialektem:
Ve du ka? E he slutta med tuten! O e ve ka reven sei me!
Ta sama wypowiedź w "książkowym" bokmålu (jakiego nauczysz się np. na kursie):
Vet du hva? Jeg har sluttet med smokken! Og jeg vet hva reven sier også!
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
Mały E - największy wśród skrzatów elegant: koszula, sweter w serek, kapelusik i ciemne okulary. To ten sam E, który na moich oczach stawiał pierwsze kroki. Teraz robi za przedszkolnego dżentelmena. Podchodzi do mnie na podwórku, zadziera głowę i mówi: Ve du ka? E he slutta med tuten! O e ve ka reven sei me! (Wiesz co? Skończyłem ze smoczkiem! I wiem też, co mówi lis!)
Taka kruszyna, a już wie, co mówi lis! To się nazywa siła medialnego rażenia!
***
Mały E mówi dialektem:
Ve du ka? E he slutta med tuten! O e ve ka reven sei me!
Ta sama wypowiedź w "książkowym" bokmålu (jakiego nauczysz się np. na kursie):
Vet du hva? Jeg har sluttet med smokken! Og jeg vet hva reven sier også!
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
poniedziałek, 23 września 2013
(178) Tak sobie wyobrażam Kielce, czyli kolejny polski akcent w Geiranger (lato 2013)
Czekamy na prom z Geiranger do Hellesylt. Przed nami rejs po tym ponoć najpiękniejszym fiordzie, perle norweskiej natury. Kto się do nas wybiera, może brać za pewnik, że tę drogę przemierzy. Teraz są z nami O i M. Gdy byliśmy tu po raz pierwszy przed kilku laty, fiord zdawał się ponury, przytłaczający. Deszcz walący bezlitośnie po twarzy, wiatr szarpiący nas za ubrania i dotkliwe zimno. Teraz, w to sierpniowe popołudnie, cieszymy się ze słonecznej pogody bardziej niż z wygranej na loterii. Podczas ubiegłorocznego rejsu po Geirangerfjorden, wypatrzyliśmy turystę dzierżącego w ręce reklamówkę z Biedronki (LINK). Dziś kolejny polski akcent.
W kolejce do promu obok naszego auta stoi autobus z Kielc. Mnie oczywiście od razu przypomina się Piwnica pod Baranami i Witkacowski obraz Kielc, więc nucę pod nosem: Tak sobie wyobrażam Kielce. Znam jedną świetną dziewczynę z Kielc, która na pewno zaręczy, że Witkacego wyobrażenie o jej rodzinnym mieście to stek bzdur. Czyż nie tak, Grażko?
Powstrzymywana przez Renifera, nie ulegam pokusie i nie wybieram się podyskutować z rodakami. A nawet gdybym się wybrała, to z rozmowy nici. Z autobusu zaczynają się bowiem wyłaniać pasażerowie, o których na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że nie są Polakami. Ba! Oni nie są na pewno Europejczykami!
Ot, zagadka.
Czekam w napięciu na następną wyprawę do Geiranger. O kolejnych polskich akcentach na pewno doniosę.
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
W kolejce do promu obok naszego auta stoi autobus z Kielc. Mnie oczywiście od razu przypomina się Piwnica pod Baranami i Witkacowski obraz Kielc, więc nucę pod nosem: Tak sobie wyobrażam Kielce. Znam jedną świetną dziewczynę z Kielc, która na pewno zaręczy, że Witkacego wyobrażenie o jej rodzinnym mieście to stek bzdur. Czyż nie tak, Grażko?
Powstrzymywana przez Renifera, nie ulegam pokusie i nie wybieram się podyskutować z rodakami. A nawet gdybym się wybrała, to z rozmowy nici. Z autobusu zaczynają się bowiem wyłaniać pasażerowie, o których na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że nie są Polakami. Ba! Oni nie są na pewno Europejczykami!
Ot, zagadka.
Czekam w napięciu na następną wyprawę do Geiranger. O kolejnych polskich akcentach na pewno doniosę.
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
środa, 18 września 2013
(177) Mahoniowa M
Spotkanie w domu koleżanki. Nie-Norweżkami jesteśmy my dwie: M o skórze ciemnej jak gorzka czekolada i ja. M nie jest gorzka. Wręcz przeciwnie - jest przesympatyczna! Siedzi wyprostowana, dłonie na kolanach, burza włosów na głowie. Gdy włącza się do rozmowy, unosi przekonująco brwi. Mówi wolno, waży słowa. Spokój, jakieś wewnętrzne ciepło, które wręcz z niej promieniuje.
Mahoniowa M.
Na sofie siedzi z nami L, przedsiębiorcza Norweżka, jak się za moment dowiemy właścicielka firmy świadczącej usługi porządkowe.
Mahoniowa M:
Ooo! Masz firmę porządkową! Czy mogłabym mieć do ciebie prośbę?
L kręci głową i wypala protekcjonalnie:
Ale ja jestem przeciwna pracy na czarno, to nielegalne. Na pracę na czarno u mnie nie licz.
Ciężka chmura niezrozumienia zawisła nad nami. Cisza, co krzyczy.
Świece na stole, połyskujący za oknem fiord, zapach jabłkowego placka - wszystko na nic.
Czar prysł.
Mahoniowa M uśmiecha się:
Oj, wybacz, chyba mnie źle zrozumiałaś. Ja nie chcę pracować u ciebie. Nie chcę pracować u ciebie na czarno. Mówi wolno, spokojnie lecz dobitnie. Gdy wypowiada słowa NA CZARNO, gładzi delikatnie swoją ciemną dłoń.
I jeszcze wolniej, nadal promiennie uśmiechnięta dodaje:
Chciałam, żebyś to TY pracowała dla mnie. Szukam kogoś, kto generalnie wysprząta mi dom.
Przykro mi, Mahoniowa M, że stałaś się ofiarą stereotypowego myślenia.
I cieszę się, że Cię poznałam.
***
Dla jasności: Jestem zdecydowaną przeciwniczką czarnego zarobkowania.
Przeciwna też jestem wsadzaniu ludzi w szufladki.
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
Mahoniowa M.
Na sofie siedzi z nami L, przedsiębiorcza Norweżka, jak się za moment dowiemy właścicielka firmy świadczącej usługi porządkowe.
Mahoniowa M:
Ooo! Masz firmę porządkową! Czy mogłabym mieć do ciebie prośbę?
L kręci głową i wypala protekcjonalnie:
Ale ja jestem przeciwna pracy na czarno, to nielegalne. Na pracę na czarno u mnie nie licz.
Ciężka chmura niezrozumienia zawisła nad nami. Cisza, co krzyczy.
Świece na stole, połyskujący za oknem fiord, zapach jabłkowego placka - wszystko na nic.
Czar prysł.
Mahoniowa M uśmiecha się:
Oj, wybacz, chyba mnie źle zrozumiałaś. Ja nie chcę pracować u ciebie. Nie chcę pracować u ciebie na czarno. Mówi wolno, spokojnie lecz dobitnie. Gdy wypowiada słowa NA CZARNO, gładzi delikatnie swoją ciemną dłoń.
I jeszcze wolniej, nadal promiennie uśmiechnięta dodaje:
Chciałam, żebyś to TY pracowała dla mnie. Szukam kogoś, kto generalnie wysprząta mi dom.
Przykro mi, Mahoniowa M, że stałaś się ofiarą stereotypowego myślenia.
I cieszę się, że Cię poznałam.
***
Dla jasności: Jestem zdecydowaną przeciwniczką czarnego zarobkowania.
Przeciwna też jestem wsadzaniu ludzi w szufladki.
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
poniedziałek, 9 września 2013
(176) Wybory 2013
Norwegowie dziś wybrali.
Sprawa jest trochę skomplikowana. Najwięcej głosów w wyborach uzyskała obecnie rządząca partia - Arbeiderpartiet. Nie oznacza to jednak, że Jens Stoltenberg będzie premierem przez kolejne cztery lata. Partia Pracy nie zdołała razem z koalicjantami uzyskać większości w parlamencie. Drugi w wyborach wynik uzyskała prawicowa partia Høyre. I to ona będzie tworzyć rząd z Erną Solberg na czele. Niebieska koalicja, jak się tu ich nazywa, może się poszczycić dostateczną liczbą miejsc w sejmie.
Jest jeden mały kłopot. Czy aby niebiescy koalicjanci są we wszystkich kwestiach zgodni? W przedwyborczych debatach zdarzały się spore rozbieżności w poglądach na niektóre sprawy. Twardy orzech do zgryzienia przed nową panią premier. A oczekiwania wyborców wobec nowego rządu wysokie! Wielu Norwegów nie skorzystało z przywileju głosowania. Nam Polakom też nie zawsze po drodze do urn, gdy nastaje czas wyborów. Różnica jest taka, że niegłosujący Polacy mruczą pod nosem: I tak polepszyć się nam nie może! (i w tym absolutnie się z nimi nie zgadzam), podczas gdy niegłosujący Norwegowie stwierdzają: I tak pogorszyć się nam nie może! (a tu zaprzeczyć nie śmiem).
Obejrzeliśmy wieczór wyborczy. Trochę pokibicowaliśmy. Wielkich emocji nie było.
Bo tak sobie myślę, że tu w Norwegii spory polityków sobie, a spokojne życie sobie.
I tego się trzymamy!
***
Dzieci w przedszkolu urządzaja od czasu do czasu polowanie na dżdżownice. Im dłuższa, tym lepsza. Pytam dziś małą C, co planuje robić, jak wyjdziemy na dwór. A ona na to bez zastanowienia: Oss skal drepe og ete mark! (Zabijemy i zjemy robala.) Zamurowało mnie. C zaczyna się po swojemu śmiać i przewracać oczami. Bare tuller! - dodaje.
Takie żarty trzymają się moich skrzatów.
(Małe wyjaśnienie. W naszym przedszkolu, jak zresztą na niemal całej wyspie, mówi się dialektem. Zaimek osobowy "my" dla tubylców to "oss", a nie znane nam z bokmåla "vi".
Poproszono mnie, bym mówiła raz tak, raz tak. Dla dzieci to ważne, by miały kontakt z różnymi odmianami języka, bo tu przez całe życie z taką różnorodnością będą miały do czynienia.)
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
Sprawa jest trochę skomplikowana. Najwięcej głosów w wyborach uzyskała obecnie rządząca partia - Arbeiderpartiet. Nie oznacza to jednak, że Jens Stoltenberg będzie premierem przez kolejne cztery lata. Partia Pracy nie zdołała razem z koalicjantami uzyskać większości w parlamencie. Drugi w wyborach wynik uzyskała prawicowa partia Høyre. I to ona będzie tworzyć rząd z Erną Solberg na czele. Niebieska koalicja, jak się tu ich nazywa, może się poszczycić dostateczną liczbą miejsc w sejmie.
Jest jeden mały kłopot. Czy aby niebiescy koalicjanci są we wszystkich kwestiach zgodni? W przedwyborczych debatach zdarzały się spore rozbieżności w poglądach na niektóre sprawy. Twardy orzech do zgryzienia przed nową panią premier. A oczekiwania wyborców wobec nowego rządu wysokie! Wielu Norwegów nie skorzystało z przywileju głosowania. Nam Polakom też nie zawsze po drodze do urn, gdy nastaje czas wyborów. Różnica jest taka, że niegłosujący Polacy mruczą pod nosem: I tak polepszyć się nam nie może! (i w tym absolutnie się z nimi nie zgadzam), podczas gdy niegłosujący Norwegowie stwierdzają: I tak pogorszyć się nam nie może! (a tu zaprzeczyć nie śmiem).
Obejrzeliśmy wieczór wyborczy. Trochę pokibicowaliśmy. Wielkich emocji nie było.
Bo tak sobie myślę, że tu w Norwegii spory polityków sobie, a spokojne życie sobie.
I tego się trzymamy!
***
Dzieci w przedszkolu urządzaja od czasu do czasu polowanie na dżdżownice. Im dłuższa, tym lepsza. Pytam dziś małą C, co planuje robić, jak wyjdziemy na dwór. A ona na to bez zastanowienia: Oss skal drepe og ete mark! (Zabijemy i zjemy robala.) Zamurowało mnie. C zaczyna się po swojemu śmiać i przewracać oczami. Bare tuller! - dodaje.
Takie żarty trzymają się moich skrzatów.
(Małe wyjaśnienie. W naszym przedszkolu, jak zresztą na niemal całej wyspie, mówi się dialektem. Zaimek osobowy "my" dla tubylców to "oss", a nie znane nam z bokmåla "vi".
Poproszono mnie, bym mówiła raz tak, raz tak. Dla dzieci to ważne, by miały kontakt z różnymi odmianami języka, bo tu przez całe życie z taką różnorodnością będą miały do czynienia.)
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
wtorek, 13 sierpnia 2013
(175) Wysłowiłam się
Mówię do mamy małego N:
Han har vært konstant skitten etter gårsdagens tur.
Najpierw mamine oczy robią się duże ze zdziwienia. I już obie się śmiejemy. Oczywiście chciałam powiedzieć:
Han har vært konstant sliten etter gårsdagens tur.
Wyjaśniam: zamiast powiedzieć, że dziecko jest zmęczone po wczorajszej wycieczce, powiedziałam, że jest stale brudne.
To tak jakbym do rodzica, który spóźnił się odebrać dziecko w polskim przedszkolu powiedziała:
A ja tu szczekam już od kwadransa.
zamiast:
A ja tu czekam już od kwadransa.
Niby różnica niewielka;)
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
Han har vært konstant skitten etter gårsdagens tur.
Najpierw mamine oczy robią się duże ze zdziwienia. I już obie się śmiejemy. Oczywiście chciałam powiedzieć:
Han har vært konstant sliten etter gårsdagens tur.
Wyjaśniam: zamiast powiedzieć, że dziecko jest zmęczone po wczorajszej wycieczce, powiedziałam, że jest stale brudne.
To tak jakbym do rodzica, który spóźnił się odebrać dziecko w polskim przedszkolu powiedziała:
A ja tu szczekam już od kwadransa.
zamiast:
A ja tu czekam już od kwadransa.
Niby różnica niewielka;)
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
(174) Wieczorem
Wieczorny chłód, nie odpuszczający od rana deszcz. Wyspy spowite z w ażur mgły. Wilgoć znad fiordu zmierzająca głębiej i głębiej w ląd. Zapłakane szyby.
A tu za oknem pojawia się rozświetlony cruiser.
COSTA PACIFICA - jak przybysz z innego świata.
Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa
Subskrybuj:
Posty (Atom)





