brattvaag

brattvaag

KIM JEST RENIFEROWA?

Mieszkam na wyspie. Bywa, że woda leje się z nieba, deszcz pada poziomo, a wiatr chce urwać głowę. Ale gdy wyjdzie słońce, woda w fiordzie zaczyna mienić się kolorami, czas staje w miejscu. Tu w pełni czuję, że JESTEM. W Norwegii bywałam wcześniej jako turystka, od jesieni 2011 tu jest mój dom.

Na blogu piszę o godnych odwiedzenia zakątkach Norwegii - także tych mniej znanych. Blog to także skrawki naszego emigracyjnego życia. To zapiski przede wszystkim dla naszych dzieci. Ale nie tylko.

Zapraszam!

Reniferowa

sobota, 27 maja 2017

(252) Czasem warto się zmęczyć, mówi Renifer. Wyprawa na Myklebusthornet.


Mamy piekny, słoneczny dzień. W miniony tydzień nie mieliśmy możliwości wspólnego wędrowania, dziś to nadrobiliśmy. Wybralismy się na leżącą w gminie Ålesund wyspę Ellingsøya, zaparkowalismy przy stadionie i stamtąd ruszylimy w trasę. W górę, ku położenemu na wysokości 329 m n.p.m. Myklebusthornet. Od stadionu droga jest dobrze oznaczona. Prowadzi najpierw dosyć stromą drogą przez las. Następnie w odkrytym terenie. Tuż po wyjściu z lasu podziwiać można położone w dole fiordy i liczne wyspy. Ale gdy dojdzie się do grzbietu góry, to dopiero są widoki! Z jednej strony widać Alesund, Hjørundfjorden i liczne wyspy, nieco dalej na zachód wyspy Godøya i Valderøya, z drugiej strony szczyty położone w gminie Haram, m.in. Tverrfjellet i Hesten. Przypudrowane śniegiem Sunnmørskie Alpy nadaja temu widokowi nieco surowości. Grzbietem idzie się dosyć długo. Zatrzymywalismy się nieliczoną ilość razy, by przysiąść na kamieniu czy trawie i chłonąć te zjawiskową naturę. Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć. Przy jednym z bardziej stromych podejść Renifer mówi zdyszany: Warto się czasem zmęczyć.
Warto, oj jak warto!!!





















Myklebusthornet to nasza siedemnasta wspólna trasa w ramach tegorocznej akcji Stikk ut!

***

Z lokalnych nowinek: 24 maja nastąpiło otwarcie Trollstigen, chyba nabardziej spektakularnego odcinka dróg w Norwegii. W tym roku drogę otwarto nieco później niż w latach ubiegłych ze względu na niesprzyjące warunki pogodowe.

Pozdrawiam, ha det bra
Reniferowa

niedziela, 21 maja 2017

(251) Wzdłuż jeziora Fannevatnet w Slyngstad


Spacer wzdłuż jeziora Fannevatnet można odbyć nawet z wózkiem dziecięcym. Mówi to wiele o łatwosci trasy. Jest to fantastyczne miejsce dla rowerzystów, a także tych, którzy lubia pobiegać w ciszy zakłócanej tylko śpiewem ptaków. Punktem wyjściowym jest parking znajdujący się przy górskim potoku, tuż przed znakiem drogowym: Fannedalsvegen w Slyngstad. Po drodze kilka miejsc, w których można zażyć kąpieli, rozpalić ognisko czy grillować. Nieliczne domki letniskowe (hytty). Wycieczkę do Fannevatnet można połączyc z bardziej wymagającymi trasami - Remmefjellet (szlak niebieski) lub Urfellet (szlak czerwony).
Fannevatnet to miejsce spokojne. Tu czas płynie wolniej, tu uciec można od trosk.
















Fannevatnet to szesnasta trasa, którą przeszlismy razem w ramach tegorocznej akcji Stikk ut!

***

Widac miejsce przypadło do gustu jakimś turystom. Jednen z dwóch stołów zdobi wyryty nożem napis. Fajnie, żę komuś się tu spodobało. Ale stołu trochę szkoda.




Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa

sobota, 20 maja 2017

(250) Remmefjellet - spojrzeć na Brattvåg z innej perspektywy

Pojechaliśmy dziś do gminy Haram (Haram kommune). Zaparkowaliśmy w Slyngstad tuż przed znakim drogowym: Fannedalsvegen, tuż przy górskim potoku. Stamtąd prowadzi dobrze oznaczona droga. Jest to punkt wyjściowy dla trzech tras. My dziś przeszliśmy dwie. Pierwsza z nich to Remmefjellet, której najwyższy punkt leży 267 m n.p.m.
W dawnych czasach droga przez Remmefjellet była główną arterią komunikacyjną między Brattvåg i Vatne. Z upływem czasu nieuzywana zarosła, z pożytkiem dla turystów, którzy nie muszą spacerować po żwirze. Trasa, mimo że oznaczona jako niebieska, nie wydaje się zbyt wymagająca. Podejścia są raczej łagodne, żadnego ostrego wspinania. Częśc drogi w lesie, a część w odkrytym terenie, doliną. Jest to ładne i godne odwiedzenia miejsce. Z surową norweską naturą kłócą się trochę linie energetyczne, które ciągną się wzdłuż niemal całej trasy. Na końcu podejścia łezka zakręciła nam sie w oku, gdy z góry moglismy spojrzeć na Brattvåg. Wrócimy w to miejsce zapewne jeszcze nie raz.

***

Remmefjellet to nasza piętnasta wspólna trasa w ramach tegorocznej akcji Stikk ut!





















***

Posyłam trochę słonecznych promieni do Chicago. Niech wiatr przegoni te deszczowe chmury. A zresztą - Park Millenijny piekny jest także w strugach deszczu!


Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa

(249) Lerstadvatnet

Lerstadvatne widziane ze szczytu Høgenakken


Lerstadvatnet to jezioro położone w części Ålesund zwanej Lerstad. Warto wejść najpierw na położony nieopodal Høgenakken i spojrzeć na Lerstadvatnet z góry. Wycieczkę najłatwiej rozpocząć, parkując przed szkołą w Lerstad czyli Lerstad skule. Trasa jest malo wymagająca, to w zasadzie spacer wśród drzew i śpiewu ptaków po lekko pagórkowatym miejscami terenie o najwyższym ponkcie 64 m n.p.m. W 1988 roku król ustanwił tu rezerwat przyrody jako część planu ochrony terenów podmokłych w Møre og Romsdal. Pozwala to ocalić faunę i florę typową dla takich podmokłych miejsc. Rezerwat Lerstadvatnet jest miejscem rozrodu i odpoczynku dla wielu gatunków ptaków. Szczególnie interesujące jest miejce lęgowe dla rzadkiego gatunku ptaka u uroczej nazwie perkozek (nor. dvergdykker).

Moim zdaniem najlepiej zdecydować sie na przejście dwóch tras, jedna bezpośrednio po drugiej. Najpierw powspinać się na Høgenakken, by potem spokojnym spacerkiem obejść jezioro.

***

Lerstadvatnet to nasza czternasta wspólna trasa w ramach tegorocznej akcji Stikk ut!


Lerstadvatne widziane ze szczytu Høgenakken











Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa