brattvaag

brattvaag

KIM JEST RENIFEROWA?

Mieszkam na wyspie. Bywa, że woda leje się z nieba, deszcz pada poziomo, a wiatr chce urwać głowę. Ale gdy wyjdzie słońce, woda w fiordzie zaczyna mienić się kolorami, czas staje w miejscu. Tu w pełni czuję, że JESTEM. W Norwegii bywałam wcześniej jako turystka, od jesieni 2011 tu jest mój dom.

Na blogu piszę o godnych odwiedzenia zakątkach Norwegii - także tych mniej znanych. Blog to także skrawki naszego emigracyjnego życia. To zapiski przede wszystkim dla naszych dzieci. Ale nie tylko.

Zapraszam!

Reniferowa

piątek, 17 lipca 2015

(207) Polskie flagi w Ålesund - Tall Ships Races 2015

Parada załóg żaglowców przemaszerowała ulicami miasta sprzed kocioła (Ålesund Kirke) do placu przed ålesundskim ratuszem (Ålesund rådhus).
Nie udało się nam wypatrzeć wszystkich polskich załóg. A może nie wszystkie wzięły udział w paradzie? Polacy prezentowali się wspaniale. Niezły koktajl zgotowali nam polscy żeglarze - od żywiołowości młodych z Fryderyka Chopina - po godność i elegancję załogi Iskry.
A nas cieszyła każda powiewająca polska flaga!

STS Fryderyk Chopin

STS Fryderyk Chopin

STS Fryderyk Chopin

ORP Iskra

ORP Iskra

ORP Iskra

Bonawentura

Polonez, za nim Bies

Bies

Bies

Filou

***

Polecam oficjalną stronę Tall Ships Races 2015 LINK. Piekne zdjęcia,filmy i mnóstwo informacji o zlocie i uczestniczących w nich statkach. Zdjęcia w zakładce: Aktuelt -> Bilder.
Zdjęcia żaglowców w zakładce: Seilskuter -> Påmeldte skuter.

***
I kilka zdjęć parady ze strony smp.pl

Autor: Morten Hjertø

Autor: Morten Hjertø

Autor: Morten Hjertø

Autor: Morten Hjertø

Autor: Morten Hjertø

Autor: Morten Hjertø

Autor: Morten Hjertø

Autor: Morten Hjertø

Autor: Morten Hjertø

Autor: Arnfinn Tønnesen

Autor: Geir Bjørndal Srisoi

***

Jutro w południe statki pokażą się w całej okazałości. Podniosą żagle, by odpłynąć do Kristiansand.
Zapowiadają, niestety, deszcz. No tak, dawno nie padało...



Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa

czwartek, 16 lipca 2015

(206) Serce rośnie! STS Fryderyk Chopin zwycięzcą regat!


Poczuliśmy dziś, co to radość wygranej, co to wspólne świętowanie, co to młodzieńczy entuzjazm, który udziela się każdemu bez względu na wiek. Nasz żaglowiec Fryderyk Chopin zwycięzcą etapu regat z Belfastu do Ålesund! Wczoraj miasto tonęło w strugach deszczu, dziś skąpane w słońcu. Jakby aura chciała dodać splendoru radosnej chwili wręczania pucharów. Plac przy ålesundskim ratuszu zapełniony po brzegi. Feeria barw i dźwięków. Po kilku chwilach zaciera się granica między nimi - bohaterami tego spektaklu i nami - publicznością. Stałam tuż za naszymi Szopenowcami i udało mi się uwiecznić na zdjęciach wędrówkę pucharu z rąk do rąk. To były emocje! Dawno się tak nie wzruszyłam.
Dziękujemy i gratulujemy!
Uroczystość wręczenia pucharów poprzedziła parada. Załogi wszystkich statków uczestniczących w Tall Ships Races przeszły w barwnym pochodzie ulicami miasta witane przez tłumy. Jakaś dobra energia płynęła z tego otaczającego nas tłumu. Piękne, że można tak oderwać się od codzienności, dać ponieść wspólnemu nastrojowi.
Zrobiliśmy dziś mnóstwo zdjęć. Czegoś takiego już chyba nie doświadczymy. A jeśli tak, to pewnie nie w najbliższej przyszłości. Szkoda, że Was, Kochani, nie było z nami.










***

I na koniec zdjęcia opublikowane w smp.no. Ich autorem jest Morten Hjertø

W drodze po odbiór pucharu


Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa

środa, 15 lipca 2015

(205) Chopin w Ålesund czyli Tall Ships Races 2015


Chłodno, pochmurno, deszczowo. Mimo to ulice Ålesund pełne. Od dziś miasto jest gospodarzem zlotu żaglowców. Inauguracyjny koncert - genialni The Brazz Brothers, rewelacyjny Kåre Nymark i strugi deszczu, których się nie dostrzega, bo muzyka w takim wykonaniu działa przecież cuda. A po koncercie wędrówka po mieście i podziwianie najpiękniejszych żaglowców świata.
Przy Sjøgata cumuje nasz Fryderyk Chopin. Rozmawiamy chwilę z członkiem załogi. Młody chłopak z iskrą w oku opowiada o regatach. Miły, uśmiechnięty. Możemy być dumni, że takich mamy żeglarzy. Choć krótkie, wzruszające było to spotkanie.
Polskich statków aż dziewięć: Fryderyk Chopin, ORP Iskra, Bonawentura, Pogoria, Polonez, Gryfita, Bies, Filou i Rzeszowiak.
Na zlot przybyło kilkadziesiąt żaglowców. Niewielkie centrum miasta stało się na chwilę stolicą światowego żeglarstwa. Chodzimy od statku do statku, przemierzamy trapy w gorę i w dół, zadzieramy głowy ku szczytom masztów. Żagle, liny, całe to oprzyrządowanie. Wszystko ma swoje miejsce - mówi Renifer. Wyjaśnia mi, co do czego służy. I z szelmowskim uśmiechem podsumowuje moje pytanie o koferdam. Cóż, skojarzenia bywają czasem absurdalne, Reniferku: Koferdam - Rotterdam;)

Zlot potrwa cztery dni, od dziś do soboty. Już cieszę się na jutrzejszą paradę. Nasi tam będą!
I my też!

Brazz Brothers i Kåre Nymark

W tle Fryderyk Chopin. Zacumowany tak, że widać go w całości tylko z tego miejsca. Przy Sjøgata przesłania go niemal całkowicie inny statek:(


Po lewej:Pogoria

Czesi w akcji







Polski wkład w światowe żeglarstwo: rosyjski MIR


Majestatyczny STS Sedov

Imponujący Mir


(Jak zaglądam na pogodowy portal yr.no, to wyświetla mi się z automatu to, co najczęściej sprawdzam: nasza wieś, Londnyn i Chicago. Podeślijcie trochę słońca, Kochani, bo 12 stopni w lipcu mogę znieść, ale ciągłego deszczu w czasie urlopu to już nie zdzierżę!)


Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa

niedziela, 21 czerwca 2015

(204) Slinningsbålet 2015


En stor takk fra Renifer og Reniferowa til dere alle for en utrolig kjekk opplevlese!!!


Pogoda nie sprzyjała chłopcom, którzy budowali przez ostatnie tygodnie tegoroczne jonsokowe ognisko. Jaką trzeba mieć motywację, by wdrapywać się na kilkudziesięciometrowy stos, wciągać tam setki, tysiące palet. I to wszystko w strugach deszczu! I w końcu nagroda dla budowniczych - po wielu chłodnych, deszczowych, wiatrem smagających dniach wróciło do nas słońce. Skąpany w nim 34 - metrowy Slinningsbålet wyglądał imponująco!

Tak, było to dla nas przeżycie. Poczucie wspólnoty z setkami przejętych widzów tego niezwykłego spektaklu. Radość, że możemy być tam razem. Obawa o tych młodych, co stali być może zbyt blisko ognia.

I ta myśl, która od wczorajszego wieczoru mnie nie opuszcza:
Budujemy, gromadzimy, otaczamy się tym, co dotykalne, trwałe i stabilne. I nagle przychodzi czas, że ta stabilność wymyka nam się z rąk, bo zadziałała siła, na którą nie mamy już wpływu.Czy załamywać wtedy ręce?
Chcę - tak jak ci chłopcy - wierzyć, że każdy spalony stos można zastąpić innym
.












Ognisko płonęło kilka godzin. Tutaj LINK do kilkuminutowego FILMU wyprodukowanego przez Ovenpå Media.


Źródło filmu: https://www.youtube.com/watch?v=I8uPAJRkd10
Autor: Stein Erik Ness Hermansen


Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa

niedziela, 19 kwietnia 2015

(203) Ryby i ...dziennikarze głosu nie mają ?

Do wędkowania mamy dwa ulubione miejsca: Skodje i Brattvåg. Pojechaliśmy dziś do Brattvåg. To tam Renifer samotnie wędkował, zanim przeprowadziłam się do Norwegii. To tam moje pierwsze w życiu wędkowanie zakończyło się trzykilowym dorszowym sukcesem. To się nazywa szczęście debiutanta.
Dotychczas na uliczkach Brattvåg widywaliśmy sporo samochodów na nienorweskich rejestracjach. A ostatnio puściutko. Część obcokrajowców opuszcza Norwegię. Ci, którzy pracują w zawodach bezpośrednio lub pośrednio związanych z wydobyciem ropy, zaczynają powoli rozumieć, że czasy norweskiego eldorado przechodzą do historii. Politycy uspokajają, twierdząc, że to tylko stabilizacja gospodarki po dotychczasowym niebotycznym wzroście. Ale coś tych wozów na obcych blachach coraz mniej...
Wyniki dzisiejszych połowów lepiej przemilczeć. Dorszyki głosu nie mają, to niech sobie jeszcze trochę popływają - do następnego spotkania:)


***

Od kilku piątków spędzamy wieczory bez Skavlana. Jego wywiad ze znanym z radykalnych poglądów szwedzkim politykiem spotkał się z niezrozumieniem sporej grupy telewidzów. I Skavlana ani widu, ani słychu. Można się tylko zastanawiać, czy on zrezygnował, czy z niego zrezygnowano. Jeśli to, co robił Skavlan ze swoim gościem, nazywa się grillowaniem, to jak nazwać bezpardonowość niektórych dziennikarzy znanych mi z rodzimego podwórka? Z jednej strony możemy Norwegom zazdrościć, że oczekują od dziennikarzy wysokiej kultury osobistej - i takich dziennikarzy mają, włącznie ze Skavlanem. Z drugiej strony spotyka się z krytyką ktoś, kto drąży (w opinii niektórych zbyt długo) drażliwy temat.
Skavlan to mój ulubiony program. Widziałam odcinki, w których gościli między innymi Mark Knopfler, Bill Gates, Kenneth Branagh, Jo Nesbø, Kylie Minogue, bracia Ylvis (ci od gadającego lisa), Uma Thurman oraz Nobliści Edvard i May-Britt Moser.
Brakuje mi tych piątkowych rozmów.
Skavlan, wróć!



Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa

środa, 1 kwietnia 2015

(202) Lukrecjowe święta? Czemu nie!



W radiu właśnie powiedzieli, że przeciętny Norweg zjada w czasie påske czyli świąt Wielkiej Nocy dwa kilogramy cukierków. Sklepy kuszą przedświąteczną ofertą: 4,90 per hekto (hekto = 10 dekagramów).
Smågodt - cukierki o róznych kształtach, kolorach i oczywista smakach. Nabiera się je samemu łopatką. Jak byłam małą dziewczynką, dostawałam czasem od mamy jakieś grosiki na lody od Duchoniowej albo dziesięć deko ptasiego mleczka. Z uwagą śledziłam taką łopatkę niczym magiczną różdżkę w dłoni pani sklepowej.

***

Moja pierwsza wizyta w Kraju Wikingów. Rok 2006. Spędzamy z Reniferem kilka dni na południu Norwegii u nieco ekscentrycznego, przesympatycznego Wiggo. Renifer siedzi z nim nad dokumentacją łodzi, a ja łazikuję po okolicy. Przyglądam się skromnym drewnianym domkom. Obserwuję chłopca na trampolinie. Wszystko wydaje mi się tak inne, wręcz nierealne. To jest Norwegia - myślę. TA Norwegia. Poczęstowana cukierkami lukrecjowymi, żartuję, że to chyba skandynawski wynalazek, który ma zniechęcić dzieci do słodyczy. Nie miałam pojęcia, że te cukierki są tu aż tak popularne i lubiane.

Mieszkam pod norweskim niebem kilka lat. Od czasu do czasu pojawia się okazja do pobuszowania w smågodsach. I naprawdę nie wiem, jak to się stało, że coraz częściej wypatruję wśród tej wielobarwnej różnorodności tych szaroburych, niepozornych lakrisków. Poczytałam o właściwościach lukrecji.
Cytuję za wikipedią: Glicyryzyna, czyli jeden ze składników aktywnych rośliny, posiada silne własności wiązania wody w skórze. Dodatkowo lukrecja posiada działanie antyalergiczne, immunostymulujące, przeciwłojotokowe, wykrztuśne, przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, moczopędne, przeciwobrzękowe, redukujące zaczerwienienia, antyoksydacyjne i łagodzące. Nieznacznie podnosi również ciśnienie krwi.
No to mogę się czuć rozgrzeszona. Ale o dwóch kilogramach na głowę to MOWY NIE MA!

WESOŁYCH ŚWIĄT!
GOD PÅSKE!

Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa

środa, 18 marca 2015

(201) Aurora - suplement do poprzedniego wpisu

Dziś rano pojawiły się w Sunnmørsposten zdjęcia nadesłane przez szczęśliwców, którym udało się złapać zorzę w obiektyw.
Takie było niebo nad nami wczorajszego wieczoru.

Autor zdjęcia: Erland Honningdalsnes

Autor zdjęcia: Fred Øye

Autor zdjęcia: Håvard Jangaard Strand


Autor zdjęcia: Kristofer Nærø Ytterland


Autor zdjęcia: Jonny Meringdal

Autor zdjęcia: Odd Magne Kvalsund


Żródło wszystkich powyższych zdjęć: http://www.smp.no/nyheter/article10761726.ece#1


Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa

wtorek, 17 marca 2015

(200) Aurora

Wracam późno z konferencji. Renifer na spotkaniu podsumowującym zakończnie projektu. Po dziewiątej dostaje od niego sms: Zorza

Wyłączam telewizor, gaszę światła. Nie, to za mało. Szybko się ubieram i biegnę na naszą plażę. I siedzę tam w samotności, ciszy i magii.

Biję się w piersi, nie nauczyłam się obsługi tego super aparatu - prezentu świątecznego od naszego Cyfrona. Zdjęcia z komórki nie oddadzą tego cudu.

Czymś się martwiłam ostatnio, trochę pod górkę było. Jakieś obawy, smutki i słońca deficyt. A pod tym niebem cuda! Jakaś klapka wraca na swoje miejsce. Coś się w tej tajemnicy rozjaśnia, wyjaśnia i prostuje. Sama pod tym niebem - ale nie samotna. Od Was oddalona - ale jakże bliska. To pewne - jest jakaś prawda, którą tylko przeczuwamy. Jakieś światło, które gdzieś na nas czeka.
Potrzebna mi była ta dzisiejsza zorza jak powietrze!

Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa

środa, 25 lutego 2015

(199) Rzucę ptaszkom ochłapy, niech się ptaszki cieszą

Dzisiejszy widok z okna: Valderhaugfjorden (OGÓŁ)

Dzisiejszy widok z okna: Valderhaugfjorden (SZCZEGÓŁ: Ptasia uczta, rybak wyrzuca resztki po patroszeniu ryb)


Obejrzeliśmy wczoraj wstrząsający dokument o Polakach, którzy zginęli w pożarze domu w Drammen. Niewielki dom, w którym wygodnie mogłoby mieszkać kilka osób. Ich było tam ponad dwudziestu. Ktoś im na to pozwolił. Za wynajem płacili grosze, zarabiali chyba też niewiele, bo pracowali na czarno. Siedmiu budowlańców mniej, siedem rodzin w żałobie. Matka pochylająca się nad grobem syna w Płocku. Syn kreślący znak krzyża przy mogile ojca. Jeden z ocalałych, który spać spokojnie już nigdy nie będzie. I ten mały, niepozorny starszy pan, którego chciano obarczyć winą za to wszystko.
Gdy słyszę opinię fachowca, norweskiego prawnika, rosną we mnie złość i bezsilność. Mówi, że sprawa zakończyłaby się inaczej, gdyby w pożarze zginęli Norwedzy. Tutaj nikt odpowiedzialności nie poniósł...

TU LINK do filmu Berre ein polakk

***

Trochę trudny ten ostatni życia kawałek. Choć jest się z czego cieszyć (czekamy na marcowe zdjęcia w todze i na wrzesien!!!), to z kątów wyzierają jakieś zadziory - trochę ze zdrowiem na bakier tu i tam za wodą, najkochańsza sąsiadka zbliża się do kresu, w pracy czasem zapał gaśnie, jak polany wodą z konewki. Ropa tania jak barszcz, a to nie wróży dobrze tym, co w kraju wodą i ropą płynącym żyją.
Ale nie z takich mroków udawało się wygramolić.

***

Mały S. zastrzelił mnie swoim błyskotliwym spostrzeżniem:
Wiesz, ty czasem tak dziwnie mówisz.
I po chwili namysłu dodaje z szelmowskim uśmiechem:
Ale to normalne, jesteś przecież dziewczyną!

I tym optymistycznym akcentem...


Pozdrawiam, ha det bra!
Reniferowa